środa, 6 lutego 2013

Ulubiony olej - Dabur Jasmine Hair Oil

Od dwóch lat staram się świadomie pielęgnować swoje włosy. Na początku kupiłam parę odżywek i masek, potem wcierki, zaczęłam przeglądać internet w poszukiwaniu pomocy, następnie zrezygnowałam z farbowania. Przez rezygnację z koloryzacji obecnie moje włosy mają dwa kolory, u góry ciemny blond, na dole jasny blond. Wygląda to nieco jak tak modne ostatnio ombre hair. Na początku bardzo mi to przeszkadzało, obecnie nie przejmuję się wyglądem odrostów. Oprócz dziwnego koloru moje włosy stały się problematyczne w pielęgnacji. U góry moje naturalne włosy są zdrowe, błyszczące, niewymagające intensywnego odżywienia, natomiast na końcach - rozjaśnione i przesuszone. Mam cienkie i delikatne włosy, przetłuszczające się, z tendencją do smętnego wiszenia wokół twarzy, dlatego staram się ich nie przeciążać. W poszukiwaniu idealnego oleju do moich problematycznych włosów trafiłam na Jasmine Oil firmy Dabur.





Olej spełnia wszystkie obietnice producenta: włosy są odżywione i mocniejsze, miękkie w dotyku i pachnące jaśminem. Nakładam go na suche włosy na noc, lub w ciągu dnia kiedy jestem w domu. Dość łatwo zmywa się szamponami. Posiada bardzo intensywny zapach jaśminu, nieco męczący. Po użyciu włosy są miękkie, łatwe do ułożenia, nawilżone. Do tego wyglądają piękniej, zauważalnie jest ich jakby więcej, są bardzo błyszczące. Gdyby nie zapach, byłby to olej idealny. Opakowanie również pozostawia wiele do życzenia, ma zbyt duży otwór przez który łatwo wylać zbyt dużo płynu. Płaciłam za niego nieco ponad 2 funty w sklepie z działem hinduskim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz