środa, 16 stycznia 2013

Recenzja: Bourjois, Touche illuminatrice

Dzisiaj zamieszczam recenzję mojego ulubionego rozświetlacza. Jest nim Touche illuminatrice firmy Bourjois w odcieniu 97 Rose essentiel.


 Lubię go przede wszystkim za jego wszechstronność - można go używać na szczyty kości policzkowych, do rozświetlenia łuku brwiowego, nosa i gdzie się nam tylko podoba, bo wszędzie wygląda znakomicie. Nadaje się zarówno do makijażu dziennego, jak i wieczorowego. Posiada srebrne drobinki, daje efekt srebrzysto- różowej tafli. Rozświetlacz znajduje się w opakowaniu typowym dla róży Bourjois, posiada wygodny, mięciutki pędzelek ułatwiający aplikację.

 
 Wydajny. Jedynym minusem jest dość szybkie ścieranie się rozświetlacza z twarzy, niezbędne są poprawki w ciągu dnia, szczególnie tyczy się to osób podobnych do mnie - często dotykających twarzy. Staram się nie dotykać, ale trudno się od tego odzwyczaić :(


Zdjęcie z użyciem flash'a:


Bez flash'a:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz